Wycieczka Wdzydze Kiszewskie

W dniu 17.06.2021 roku o godz. 6.00 rano wyruszyliśmy na wycieczkę na Kaszuby.

Pani Prezes Helena Mendelewska powitała wycieczkowiczów. Sprawdzono listę obecności, troszkę inaczej.

No i hura jedziemy na wycieczkę

a co zabierzemy w przysłowiową teczkę?

Coś do picia i jedzenia

weźmy też papier- tak od niechcenia.

Zabierzmy humor i dobry nastrój

No i siłę – by nie dopadł nas zastój.

A gdzie dziś jedziemy proszę państwa?

Ha na Kaszuby – mówię wam bez oszukaństwa.

A któż to jedzie do Wdzydz z nami?

Już przedstawiam wam kochani.

Cztery Irenki, cztery Helenki, Ania, Hania, Weronika

i dwie Marysie – podróżują z nami dzisiaj.

Trzy Jadwigi, dwie Elżbiety, Jasia Zosia, Dorota

i dwie Wiesie – super banda – jak wieść niesie.

Czesia, Ewa, Renia i dwie Tereski

będą nam ocierać śmiechu łezki.

Jurek, Marian ,Genio, Waldek i Mirek

to nasze chłopaki, a jakże by nie

bez nich ten wyjazd nie udałby się.

Tak po raz drugi sprawdzono listę obecności

życzmy sobie samych wycieczkowych przyjemności.

Niech dziś nas nic nie boli

a ciało niech podda się naszej woli.

Niech deszcz i chmury nas omijają

a gwarantuję, że Wdzydze nas zapamiętają.

Podróż przebiegła szybko i bezpiecznie dzięki Panu Adamowi ( kierowca) ze śpiewem i humorem. W trakcie jazdy Pani Marzenka (pilot) opowiedziała troszkę o miejscu do którego zdążaliśmy.

Pierwszą atrakcją był rejs stateczkiem po jeziorze. W trakcie rejsu był czas na podziwianie widoków, degustację „napoju” od Pani Marzeny i Pana Adama. Mając wiatr we włosach i orzeźwiającą bryzę na twarzach śpiewaliśmy i prowadziliśmy dialogi na różne tematy, ciesząc się ,że nareszcie jesteśmy razem.

Następnie zwiedzaliśmy Skansen Wdzydzki. Pani przewodnik była bardzo wyrozumiała, a z uwagi na fakt, że mówiła bardzo ciekawie , mimo upału daliśmy radę.

Kto miał siłę, moc i ochotę mógł wejść na wierzę widokową i z góry podziwiać to czego nie widać z dołu.

Potem był obiad, nomen-omen u „Heleny”. Po obiedzie oczywiście deser, już nie w restauracji, ale nad jeziorem.

I tak spędziliśmy według mnie cudowny dzień. Wracaliśmy do domu troszkę zmęczeni, ale szczęśliwi z bycia w grupie.