„Damy i Huzary” Aleksandra Fredry w reżyserii Julii Werina to komedia, którą mieliśmy okazję obejrzeć w sobotni, śnieżny wieczór.
Z jednej strony starzy zatwardziali kawalerowie, żołnierze, mający wyrobioną opinię na temat kobiet, z drugiej dwie dostojne matrony i kilka młodziutkich kobiet mających jeszcze pstro w głowie. Czym się kończy to zestawienie?
Otóż miłość dwojga młodych ludzi zwycięża, a męski porządek świata powraca do realiów. Męski patriarchat może dalej funkcjonować, ale czy na długo? Zabawne intrygi typowe dla A. Fredry rozbawiły nawet najbardziej zatwardziałe charaktery.
To trzeba było obejrzeć. Co prawda pogoda nas bardzo zaskoczyła, śnieg, wichura/ale wart było spędzić ten wieczór z Fredrą.
K. Janczewska
Zadanie finansowane ze środków przyznanych przez Burmistrza Pasłęka.


